Rosemary | 21. Styczeń 2007 @ 01:53
A z tym się wiąże moc nauki, zarwane noce, brak czasu na cokolwiek, co nie jest związane z uczelnią (-ami...). Jednak w głowie kłębi się mnóstwo pomysłów.
Plan jest prosty. W końcu stycznia wychodzę z ostatniego egzaminu, odkładam indeksy na półkę, zapominam o ostatnich kilku tygodniach i zaczynam dłubać...
Dzisiaj w ramach odstresowania się po (nieudanym zresztą...) egzaminie z Historii Rosji wydłubałam jakieś takieś z piórkami.