Rosemary | 17. Lipiec 2010 @ 23:25
Kilka dni temu koleżanka zalinkowała mi świetny rysunek. Rozwalił mnie na łopatki, więc postanowiłam się nim z Wami podzielić się :)

Rosemary | 30. Marzec 2010 @ 17:36
Twórcy mają to do siebie, że brak im dystansu do tego co tworzą. Trudno się temu dziwić, gdyż nieraz pracy poświęcają nie tylko swój czas, zdolności i talent, ale również angażują się w ten akt tworzenia całym sobą.
"W branży" pracuję od dobrych kilku lat, regularnie przeglądam fora i galerie z przedmiotami handmade - również te zagraniczne. Niemal od początku współtworzyłam portal Auksarankes.com, który dzisiaj zrzesza ponad 11tys. użytkowników - artystów i zwykłych hobbystów. Na moim koncie zebrałam tysiące postów na tematycznych (biżuteryjnych) forach, setki wykonanych i sprzedanych prac, kilka artykułów. I to, co piszę, opieram na moim doświadczeniu.
Obserwuję ostatnio wysyp "projektów autorskich" - na blogach i galeriach zrobiło się wręcz modne pisanie tego wyrażenia CAPSLOCKIEM. Jak to dumnie brzmi - projekt autorski! Na pewno przyciąga więcej klientów :) Ale to tylko jedna strona medalu. Druga jest bardziej kontrowersyjna - modne stało się też oskarżanie wszystkich dokoła o plagiat. A szczególnie o "plagiat" "PROJEKTU AUTORSKIEGO"! Emocje sięgają zenitu, gdy zarówno "projekt autorski" jak i jego "plagiat" sprzedawane są w tej samej galerii.
Powiem szczerze, że coraz częściej rezygnuję z pisania na niektórych forach, które przecież w swoim czasie bardzo lubiłam, dzieliłam się swoją wiedzą i uczyłam się od innych. A powodem są właśnie gorące dyskusje o plagiatach - wracają raz na jakiś czas, odnoszę wrażenie, że ostatnio coraz częściej. I co najsmutniejsze - BARDZO RZADKO mają podstawy. Po prostu nie chcę mieć do czynienia z zadufanymi w sobie bufonami, którzy nie widzą nic oprócz czubka swego nosa.
Opis "projekt autorski" przy prostym przedmiocie, wykonanym metodą nawlekania koralików, wygląda po prostu śmiesznie i wcale nie robi pozytywnego wrażenia. A oskarżanie o plagiat w oparciu o wykorzystanie takiej samej techniki brzmi już nawet nie śmiesznie, a wręcz irytuje.
Określenie "projekt autorski", moim zdaniem, wskazuje nie tylko na to, że przedmiot został wykonany według pomysłu autora. Taki projekt jest również spójny stylistycznie z twórczością danej osoby lub rzeczywiście został wykonany nową techniką albo w oparciu o wymyślony przez autora, skomplikowany wzór. Plagiatem nie jest praca wykonana taką samą techniką. Plagiatem będzie celowe wykonanie identycznej, bardziej skomplikowanej pracy, i podpisanie się pod nią swoim nazwiskiem.
Sugeruję więc, szczególnie tym w gorącej wodzie kąpanym, trochę dystansu do siebie.
Rosemary | 14. Marzec 2010 @ 12:02
Tym razem krótko. Coś dla miłośniczek klasyki i kolorystycznie dobranych do ubrania kolczyków :) Perły oprawione w srebro. Proste, klasyczne, eleganckie, na każdą okazję!

Dostępne w galeriach, z którymi współpracuję oraz w moim sklepie z biżuterią.
Rosemary | 13. Marzec 2010 @ 22:28
Gdańsk jest zdecydowanie poszkodowany, jeśli chodzi o ilość odbywających się imprez, związanych z branżą biżuteryjną. Cyklicznie, co roku, odbywają się jedynie Amberif i Ambermart. Niestety, nie uświadczysz u nas giełd, które odbywają się w niektórych innych miastach Polski. A szkoda, bo jest na co popatrzeć i i na co wydać pieniądze :)
Na długo oczekiwane targi wybrałam się w piątek, czułam się, jakby to był już weekend, a właściwie - święto. Powtarzając za Kasią-phiphi - jak urodziny :)
Wprawdzie nie dałam rady wytrzymać w zgiełku i świetle halogenów więcej niż 4 godziny, nie doczekałam się Izy-mgypsy i kilku innych koleżanek, ale obadałam kilogramy kamieni, kryształów, obejrzałam diamenty i złoto, tony bursztynu, zebrałam naręcze wizytówek i i wróciłam szczęśliwa do domu w towarzystwie kilku sznurków cudownych kamulców.

Na szczególną uwagę zasługuje rutyl w kwarcu, śliczne brioletki z fascynującymi nitkami rutylu

Następnie zielony ametyst, delikatny zielonkawy odcień, urocze

Labradoryt - duże pękate kropelki

Z mniejszych kamieni wybrałam dla siebie lapis lazuli i fasetowany bursztyn


Oczywiście to nie wszystko, a jakże, jednak reszta niech pozostanie moją małą tajemnicą :)
Na koniec drobne ogłoszenie parafialne - jeśli ktoś byłby chętny na kilka kropelek lub oponek, to chętnie odstąpię - nie mam takiej mocy przerobowej, żeby zagospodarować całe sznury, a szkoda, żeby się kurzyło :) fakturkę też wystawię, jeśli trzeba.